Zaginęła 44-letnia Patrycja Kania

Patrycja Kania, mieszkanka Żor, zaginęła w tajemniczych okolicznościach. 44-latka opuściła swoje miejsce zamieszkania i do tej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. Sprawa jest pilna. Kobieta przyjmuje leki, bez których nie może samodzielnie funkcjonować. Czy widziałeś panią Patrycję? Jeśli tak, to zgłoś się na policję.

Jak wynika z komunikatu Komendy Miejskiej Policji w Żorach Patrycja Kania (44 l.) wyszła 8 marca rano z domu do pracy, jednak tam nie dotarła. Od tego czasu nie nawiązała też kontaktu z rodziną. – Pani Patrycja Kania ubrana była w spodnie typu jeans, koloru granatowego i różowe buty typu adidas, miała przy sobie czerwony plecak. Brak informacji na temat pozostałych części garderoby – podaje żorska policja, jednocześnie publikując rysopis kobiety:

wzrost ok. 175 cm
oczy zielone
tęga budowa ciała
przygarbiona sylwetka
włosy krótkie w kolorze jasny brąz

Mundurowi dodają, że zaginiona na stałe przyjmuje leki. Przemieszcza się często autobusami PKS i MZK oraz koleją. Może przebywać na dworcach i w centrach przesiadkowych. – Wszelkie informacje na temat zaginionej można przekazywać telefonicznie pod numerem telefonu 47 85 532 00, 47 85 533 81 lub 112 – czytamy w komunikacie.
Źródło info i foto: se.pl

Żory: 40-latek brutalnie zabił koleżankę z pracy

Policja zatrzymała 40-letniego mieszkańca Rybnika, podejrzanego o zabójstwo 57-letniej koleżanki z pracy. Śledczy od początku podejrzewali, że kobieta została zamordowana. Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa, za co grozi mu dożywocie. 

Policja namierzyła na terenie Rybnika mężczyznę, który mógł mieć związek ze śmiercią kobiety. 40-latek został zatrzymany w swoim mieszkaniu. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli przedmioty, które mogły mu posłużyć w popełnieniu zbrodni – były to m.in. nóż i taśma klejąca. 

Znali się z pracy, zamordował ją w mieszkaniu

Jak podaje portal zory.naszemiasto.pl, oboje znali się z pracy w jednej z kopalń w Jastrzębiu-Zdroju (mężczyzna jest górnikiem) i od jakiegoś czasu utrzymywali kontakt telefoniczny. W poniedziałek 40-latek pojawił się w mieszkaniu ofiary. W sprawie dla portalu wypowiedział się już szef Prokuratury Rejonowej w Żorach:

„Jak wyjaśnił podejrzany, z do końca nieznanych i niewytłumaczalnych powodów, po skrępowaniu kobiety taśmą, pozbawił ją życia przy użycia noża. Nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć tego zdarzenia” – PROK. LESZEK URBAŃCZYK, SZEF PROKURATURY REJONOWEJ W ŻORACH

Zatrzymany złożył wyjaśnienia z których wynikało m.in., że leczył się psychiatrycznie. Policjanci doprowadzili go do policyjnego aresztu, skąd następnie trafił do prokuratury. W czwartek prokurator przedstawił mieszkańcowi Rybnika zarzut zabójstwa. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Żory: dziadek zgwałcił 12-letnią wnuczkę. Gotowy akt oskarżenia

Do Sądu Rejonowego w Żorach trafił akt oskarżenia przeciwko 58-letniemu mężczyźnie. Według prokuratury zgwałcił on swoją 12-letnią wnuczkę. W przeszłości miał także wykorzystać seksualnie swoją córkę. 30 czerwca ubiegłego roku, 58-latek od rana pił alkohol. W nocy zakradł się do łóżka 12-letniej wnuczki, która nocowała u dziadków. Położył się obok niej i wykorzystał ją seksualnie. Wybudzona ze snu dziewczynka przerażona uciekła do babci – informuje portal nowiny.rybnik.pl.

Dwa dni później rodzice dziewczynki, którzy dowiedzieli się o tym, co się wydarzyło w domu dziadków 12-latki, zawiadomili o wszystkim policję.

– 3 lipca śledczy przeprowadzili pierwsze czynności. Dziewczynkę przesłuchano w obecności biegłego psychologa. Na podstawie zeznań dziecka i opinii specjalisty stwierdzono, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że doszło do wykorzystania seksualnego osoby małoletniej – powiedziała portalowi nowiny.rybnik.pl prok. Edyta Hraciuk-Tomecka z Prokuratury Rejonowej w Żorach. Podejrzanego poddano badaniom psychiatrycznym. Stwierdzono, że w momencie popełniania przestępstwa był całkowicie poczytalny.

Mężczyzna – jak informuje portal nowiny.rybnik.pl – przyznał się do winy. Tłumaczył się, że był pijany. Grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. – Na procesie wystąpię raczej o karę bliską górnej granicy, bo czyn był drastyczny. Rodzina przeżywa ogromną traumę. Tego rodzaju przestępstwa bolą szczególnie, gdy ich sprawcami są osoby najbliższe – przyznała portalowi prok. Hraciuk-Tomecka.

Według ustaleń „Dziennika Zachodniego”, w trakcie śledztwa także dorosła córka mężczyzny oskarżyła ojca o gwałt, którego miał się na niej dopuścić w latach 90., gdy była jeszcze nieletnia. Mężczyzna początkowo usłyszał zarzut także w tej sprawie, ale ostatecznie ten wątek śledztwa umorzono.

– Sprawę umorzono z powodu przedawnienia – poinformowała prokurator.

58-latek od lipca przebywa w areszcie tymczasowym.
Źródło info i foto: wp.pl

Biuro Spraw Wewnętrznych zatrzymało 6 policjantów żorskiej drogówki

Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych, na polecenie gliwickiej prokuratury, zatrzymali sześciu policjantów z drogówki w Żorach. Mężczyźni usłyszeli zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych. Do zatrzymania doszło we wtorek na polecenie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych w Katowicach zatrzymali sześciu policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Policji w Żorach. Sprawa ma związek z prowadzonym postępowaniem ws. przyjmowania łapówek, za zachowania stanowiące naruszenie przepisów prawa – informuje na swojej stronie gliwicka prokuratura.

Kilku policjantów miało brać pieniądze w zamian za ignorowanie wykroczeń drogowych lub jazdy pod wpływem alkoholu popełnianych przez niektórych kierowców. Łapówki miały być także przyjmowane za wystawianie mandatów za inne wykroczenia niż te, które faktycznie popełniali. Do większości przestępstw miało dojść na drodze krajowej nr 81 tzw. „wiślance” i drogach dojazdowych do autostrady A1.

Funkcjonariusze usłyszeli zarzuty przyjmowania korzyści majątkowej. Grozi im za to do 10 lat więzienia. Śledczy podkreślają, że sprawa jest rozwojowa. Prokuratorzy apelują, aby osoby mające istotne informacje w tej sprawie zgłaszali się do jej wydziału w Gliwicach. Kierowcy, którzy skorzystali na takim procederze mogą dzięki temu uniknąć kary.
Źródło info i foto: wp.pl

Żory: Mąż próbował podpalić żonę

Mąż podpalił żonę w Żorach na Śląsku. Kobietę uratowano, ale ich mieszkanie doszczętnie spłonęło. Zaczęło się od małżeńskiej kłótni. To wtedy mąż miał zagrozić żonie, że ją spali. Mężczyzna poczekał, aż kobieta położy się do łóżka i wtedy oblał jej włosy perfumami i podpalił. Obudzona kobieta zdołała ugasić płomienie, ale ogień błyskawicznie zaczął się rozprzestrzeniać. W kilka minut później płonęło już całe mieszkanie.

Małżonkowie uciekli na zewnątrz. Trzeba było tez ewakuować 50 mieszkańców bloku socjalnego. Kobieta natychmiast opowiedziała wszystko policjantom, którzy zatrzymali napastnika. Mężczyzna musi teraz wytrzeźwieć. Dopiero wtedy zostanie przesłuchany i usłyszy zarzuty.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Odnaleziono zwłoki zaginionego 68-latka

Nie żyje 68-latek z Żor, który zaginął w ubiegły piątek w miejscowym lesie „Baraniok”. Mężczyzna wyszedł na grzyby, a gdy po kilku godzinach nie powrócił do domu, zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję.

Od piątku funkcjonariuszy z żorskiej komendy w poszukiwaniach wspierali strażacy. Już w pierwszej dobie w akcji wzięło udział ponad 150 mundurowych, którzy przeczesali m.in. ponad 140 hektarów lasu. Sprawdzano też inne obiekty i miejsca, do których mógł trafić mężczyzna. Rozpytywano sąsiadów, znajomych oraz bliskich zaginionego, jednak bezskutecznie.

W środę wieczorem zaangażowana w poszukiwania rodzina, na drugim końcu lasu odnalazła zwłoki 68-latka. Leżał na podmokłym terenie, na granicy Żor i Warszowic. Prokurator zarządził pośmiertne badanie w celu ustalenia dokładnych przyczyn zgonu 68-latka.
Żródło info i foto: pOmponik.pl

Żory: 29-letnia kobieta z zarzut dzieciobójstwa

29-letnia mieszkanka Żor usłyszała zarzut dzieciobójstwa. Zwłoki noworodka zakopano rok temu – czytamy w internetowym wydaniu „Dziennika Zachodniego”. Po informacji od żorskich urzędników, policja odkopała szczątki dziecka. Jak pisze „Dziennik Zachodni”, kobieta urodziła żywego chłopca 27 stycznia 2015 roku. Krótko po porodzie miała doprowadzić do śmierci dziecka – czytamy.

„Od pracowników socjalnych dostaliśmy informację o tym, że kobieta była w ciąży w ubiegłym roku. A dziecka nie ma” – powiedziała portalowi Kamila Siedlarz z żorskiej policji. Po interwencji urzędników, policja rozpoczęła poszukiwania. Zwłoki dziecka odkryto w lesie, zakopane pod jednym z drzew w dzielnicy Rogoźna.

Do zatrzymania mieszkanki Żor doszło we wtorek, niebawem po tym jak policjanci zostali powiadomieni przez pracowników socjalnych o sytuacji życiowej kobiety. Jak czytamy na portalu, podczas przesłuchania 29-latka przyznała się do zamordowania swojego dziecka. Zeznania kobiety ma potwierdzić sekcja zwłok noworodka, która da odpowiedź na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną śmierci dziecka.

„Ustaliliśmy, że w sprawie występuje także konkubent kobiety – jego rola jest niejasna i miała się sprowadzać do zakopania zapakowanych zwłok dziecka. Ale wedle informacji na teraz, nie miał świadomości, że zakopuje dziecko” – powiedziała portalowi aspirant sztabowa Kamila Siedlarz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Żorach. Za dzieciobójstwo 29-letniej mieszkance Żor grozi do 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: interia.pl

Zwłoki noworodka w Żorach

Na jednej z ulic w Żorach odnaleziono zwłoki noworodka – podaje Dziennik Zachodni. Do makabrycznego odkrycia doszło w środę, 20 stycznia. Już wiadomo, że zwłoki dziecka zostały zakopane w tym miejscu w styczniu w 2015 roku. Matka dziecka prawdopodobnie usłyszy zarzut dzieciobójstwa, za który grozi do 5 lat więzienia.

Do makabrycznego odkrycia doszło w środę, 20 stycznia w Żorach na ulicy Karłowicza. Policja nie chce jednak podawać szczegółów tej sprawy. – Potwierdzam, że takie zdarzenie miało miejsce, ale to wszystko co mogę w tej sprawie powiedzieć – poinformowała Dziennik Zachodni Kamila Siedlarz z Komendy Powiatowej Policji w Żorach. Więcej informacji w sprawie tego makabrycznego odkrycia mamy poznać w czwartek – wtedy o tej sprawie poinformują prokuratorzy. Wiadomo natomiast, że zarządzono sekcję zwłok dziecka, która ma wyjaśnić przyczynę śmierci dziecka. Z informacji Dziennika Zachodniego wynika, że ciało dziecka zostało zakopane koło ulicy Karłowicza w styczniu ubiegłego roku. Udało się jej zlokalizować dzięki urzędnikom, którzy poinformowali policjantów, że kobieta była w ciąży, a dziecka nigdzie nie ma.
Żródło info i foto: se.pl

Oszustka w rękach policji

Żorscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą zatrzymali nieuczciwą właścicielkę punktu poboru opłat. 27-letnia kobieta przyjmowała opłaty, nie przekazując pobranych kwot wierzycielom. W ten sposób przywłaszczyła ponad 70 tysięcy złotych od blisko 300 osób. Grozi jej do 5 lat wiezienia. Policjanci z Żor zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej zatrzymali 27-letnią właścicielkę punktu poboru opłat. Jak ustalili śledczy, kobieta od kwietnia ubiegłego roku przyjmowała opłaty, nie przekazując pobranych kwot wierzycielom. Klienci dokonywali opłat m.in. za wodę, prąd, gaz, czy telefon, nie mając świadomości, że pieniądze nie docierają na właściwe konta bankowe. Żródło info i foto: Policja.pl

Policja zatrzymała oszusta

Policja aresztowała 25–latka z Żor (Śląskie), który miał wyłudzać pieniądze, obiecując pracę za granicą lub wykonanie remontu mieszkania. Funkcjonariusze podejrzewają, że nabranych przez niego osób może być sporo i prosi pokrzywdzonych o kontakt. Jak poinformował nadkom. Tomasz Gogolin ze Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, mężczyzna m.in. oferował pracę na plantacjach winogron w Portugalii, przyjmując zaliczki na rzekome koszty transportu. – „Pobierał również zaliczki na poczet remontów mieszkań, a następnie zrywał kontakt z pokrzywdzonymi” – powiedział nadkomisarz. Od jednej z pokrzywdzonych wziął tysiąc zł zaliczki na materiały budowlane, od innych po sto zł na wyjazd do Portugalii. Żródło info i foto: TVP.info