Holandia: Przebrani za nazistów odgrywali scenę egzekucji żydowskiego więźnia

Kilku młodych Holendrów przebrało się w nazistowskie mundury i maszerowało po centrum miasta Urk, a następnie przeprowadziło inscenizowaną likwidację żydowskiego więźnia. Policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie. W pewnym momencie odegrali scenę likwidacji żydowskiego więźnia z żółtą Gwiazdą Dawida na piersi. Zdjęcia tej sceny zostały opublikowane w mediach społecznościowych.

– To czysta nienawiść – uważa Aron Vrieler, badacz antysemityzmu w Izraelskim Centrum Informacji i Dokumentacji (CIDI). „Banda idiotów”, „ludzie bez szacunku”, „lekceważenie Holokaustu”, „normalizowanie antysemityzmu” – to tylko kilka cytowanych przez dziennik „De Telegraaf” reakcji mieszkańców tej rybackiej miejscowości na zachowanie młodych mężczyzn.

Dziennik „Algemeen Dagblad” przypomina, że w czasie II wojny światowej z Urk deportowano do obozu w Sobiborze 80 Żydów. Z oświadczenia władz gminy wynika, że była to „niedopuszczalna forma protestu przeciwko obostrzeniom wprowadzonym w związku z koronawirusem”.

Jak informuje we wtorek portal NOS, mężczyźni przeprosili za swoje zachowanie. „Chcemy podkreślić, że absolutnie nie jesteśmy antysemitami, ani nie popieramy niemieckiego reżimu z II wojny światowej” – napisali w oświadczeniu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wielka Brytania: Student-neonazista skazany. Chciał „zabić wszystkich Żydów”

24-letni student-neonazista Andrew Dymock, który szukał w internecie, jak „zabić wszystkich Żydów” i wyciął swastykę w pośladkach swojej dziewczyny, został uznany za winnego 12 przestępstw związanych z terroryzmem przez ławę przysięgłych Centralnego Sądu Kryminalnego Anglii i Walii.

Andrew Dymock w latach 2017-2018 za pośrednictwem Twittera i na swojej stronie internetowej promował skrajnie prawicową grupę System Resistance Network (SRN), której celem było „wywołanie wojny rasowej”. Wykorzystywał również platformy internetowe do zbierania pieniędzy dla tej nielegalnej organizacji, która głosiła „zerową tolerancję” dla niebiałych, społeczności żydowskich i muzułmańskich i opisywała homoseksualizm jako chorobę.

Dymock, który w tym czasie studiował politologię na Uniwersytecie Aberystwyth w Walii, zaprzeczył, by były to jego konta i twierdził, że został wrobiony przez swojego byłego partnera, który nie zdołał go zwerbować do organizacji terrorystycznej National Action (NA). Policja znalazła też zdjęcie na jednym z urządzeń Dymocka, przedstawiające swastykę wyciętą na pośladku jego dziewczyny.

Prokurator Jocelyn Ledward powiedziała ławie przysięgłych, że Dymock nie jest sądzony za posiadanie rasistowskich, antysemickich lub homofobicznych przekonań, ale „raczej za zachęcanie do działalności terrorystycznej, przemocy, jako sposobu kształtowania społeczeństwa zgodnie z jego przekonaniami, a nie poprzez wolność słowa i demokrację”.

Dymock został uznany za winnego m.in. zachęcania do terroryzmu, zbierania funduszy na działalność terrorystyczną, rozpowszechniania publikacji terrorystycznych, podsycania nienawiści rasowej i nienawiści ze względu na orientację seksualną.

Podczas aresztowania na lotnisku policja znalazła w jego bagażu nazistowską literaturę, w tym „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, a także ubrania z symboliką neonazistowską. W swoim mieszkaniu miał też podobne książki, flagi i ubrania. Dymock zaprzeczył, że jest neonazistą, zadeklarował też, że „tak naprawdę jest biseksualny, ale skłania się ku homoseksualizmowi”, a „Mein Kampf” potrzebny jest mu do badań nad prawicowym populizmem.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Halle: Atak na synagogę. Stephan Balliet żałował jednego: że zamiast Żydów zastrzelił białych Niemców

Równo rok temu społecznością żydowską w niemieckiej miejscowości Halle wstrząsnął atak prawicowego ekstremisty. Napastnik próbował wedrzeć się do synagogi – zabił dwie osoby. Zeznania przed niemieckim sądem ujawniły kulisy ataku z 9 października 2019 roku.

28-letni neonazista Stephan Balliet zeznawał przed sędzią niedługo po przeprowadzeniu ataku. Pojawił się też na rozprawie w lipcu i wrześniu tego roku. Jak pisze BBC, podczas procesu za każdym razem, gdy padało słowo „Holokaust”, śmiał się, a kiedy sędzia informował oskarżycieli i świadków, że koszty przyjazdu będą pokrywane przez sąd, wykonywał lekceważący gest pocierania kciuka o palec symbolizujący „pieniądze”.

Kiedy zaczął zeznawać 22 lipca, oświadczył, że jego atak na synagogę w Halle „nie był pomyłką”, a ludzie znajdujący się wewnątrz budynku „byli jego wrogami”. Skruchę wyraził w jednym momencie – że dwie osoby, które zastrzelił, okazały się białymi Niemcami niezwiązanymi ze społecznością żydowską.

Podczas rozprawy we wrześniu wyraził też raz współczucie względem niemieckiej pielęgniarki, która zobaczyła jedną z ofiar na ziemi. Kobieta powiedziała przed sądem, że tylko wiara chrześcijańska pomogła jej przetrwać przez ten trudny czas. Wówczas Balliet przeprosił i powiedział, że nie chciał wyrządzić jej krzywdy.

„Dołączyłam w szeregi ocalałych”

Jedną z uczestniczek odbywającej się w synagodze uroczystości z okazji święta Jom Kippur była Mollie. Dziewczyna na chwilę wyszła z budynku, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Chwilę później napastnik oddał pierwsze strzały z broni palnej w stronę drzwi, przez które wychodziła. Mollie siedziała na ławce w parku nieopodal – nie było jej widać z wysokości wieży ciśnień, z której Stephan Balliet przypuścił atak.

Kiedy usłyszała hałas, szybko zorientowała się, że dochodzi od strony synagogi – intuicja podpowiedziała jej, żeby się nie ruszać. Kiedy zaczęła w końcu wracać do synagogi, zobaczyła funkcjonariuszy policji i ciało leżące na ziemi. 40-letnia Jana L. była pierwszą ofiarą strzelaniny w Halle. Mollie weszła do budynku, ale sprawca ataku wciąż był na wolności. Zabił kolejną osobę, 20-letniego Kevina S., stojącego niedaleko restauracji serwującej kebaby.

Mollie jest prawnuczką ocalałego z Holokaustu. Kiedy stanęła przed sądem, powiedziała, że to dla niej możliwość przedstawienia ponad 100 członków rodziny zamordowanych przez nazistów w czasie drugiej wojny światowej. – Przez wiele lat mój pradziadek był jedynym ocalałym w naszej rodzinie – powiedziała. – 9 października 2019 roku dołączyłam w szeregi ocalałych. Stoję teraz obok mojego pradziadka – dodała.

U Mollie zdiagnozowano stan stresu pourazowego. Pod koniec zeznań przyznała, że codzienne obowiązki sprawiają jej trudności. – Po dzisiejszym dniu sprawca ataku już nie będzie mnie niepokoił. Dzisiaj się to kończy – podkreśliła, a zebrani w sądzie podziękowali Mollie oklaskami.

Policjanci nie rozumieli, czemu tłumnie się modlą w środku tygodnia

Podczas postępowania przed sądem dowody wskazały, że służby bezpieczeństwa nie były dostatecznie przygotowane na atak. Christina, jedna z oskarżycielek, powiedziała że w czasie największego żydowskiego święta Jom Kippur w okolicy nie było żadnej policji – wówczas oskarżony parsknął i pokiwał głową. Pojawiło się pytanie, jak to możliwe, że sprawca ataku mógł wiedzieć więcej na temat świąt żydowskich od niemieckiej policji.

Rabin Jeremy Borovitz w rozmowie z BBC zwrócił uwagę, że niemieckie służby w czasie ataku traktowały zgromadzonych w synagodze „jak obciążenie”. – Z pewnością brakowało im znajomości naszej kultury – dodał. Policjanci nie rozumieli, czemu w środku tygodnia modlą się wspólnie. Rabin wierzy, że zwracając na to uwagę w sądzie, uda się zmienić system.

W związku z tym wydarzeniem lokalne władze zdecydowały się przekazać środki na szkolenie policjantów, jak efektywnie postępować w przypadku antysemickich ataków.

„Muszę być teraz silny za nas obu”

Synagoga w Halle nie była jedynym celem ataku. Stephan Balliet chwilę po oddaniu strzałów w stronę drzwi świątyni, skierował się w stronę restauracji serwującej kebaby, znajdującej się dwa bloki dalej – sądząc, że uda mu się tam spotkać muzułmanów lub migrantów. To tam zginął Kevin S.

Traumę po ataku przeżyło dwóch właścicieli restauracji – bracia Ismet i Rifat Tekin. Mężczyźni przybyli do Niemiec z Turcji 12 lat temu. – Mój brat odczuł głębokie skutki tego ataku. Muszę być teraz silny za nas obu – powiedział Ismet.

Mężczyzna nigdy wcześniej nie martwił się, że spotka się z rasistowskim atakiem – aż do ataku sprzed roku. Teraz boi się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Skutki ataku odczuł również właściciel restauracji – przez długi czas nikt nie chciał przychodzić w to miejsce, bo miejscowym przypominało o straszliwym ataku. Prawnik Onur Ozata zwrócił się do niemieckiego rządu o pomoc dla mężczyzn, ponieważ poza tym, że zdarzenie odbiło się na ich psychice – wpłynęło również na ich finanse. Pomocy udzielił niemiecki związek zrzeszający studentów, który zorganizował zbiórkę pieniędzy, dzięki której udało się zebrać dla braci kilka tysięcy euro.

Proces w sprawie ataku na synagogę w Halle ma się ku końcowi – przewiduje się, że wyrok zapadnie pod koniec tego roku. Stephan Balliet oskarżony jest o zabicie dwóch osób i próbę zabójstwa kolejnych 68, a także o inne przestępstwa. Jeśli zostanie uznany winnym – grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Brutalny atak na rabina w Londynie

Dwaj niezidentyfikowani nastolatkowie w Londynie zaatakowali i dotkliwie pobili rabina – poinformował w sobotę dziennik „Jerusalem Post”. Zakrwawiony duchowny został pozostawiony przez napastników i oczekiwał pomocy do soboty, czyli żydowskiego szabatu. Do ataku doszło w późnych godzinach wieczornych w piątek, kiedy ortodoksyjni Żydzi nie używają telefonów, w położonej na północy Londynu dzielnicy Stamford Hill, w rejonie Amhurst Park.

Jak informuje dziennik, napastnicy bijąc ofiarę wykrzykiwali: „zabić Żydów” i inne antysemickie hasła. O ataku powiadomiono policję i lokalny ochotnicze patrole społeczności żydowskiej (Shomrim). Rabina, którego personaliów dotychczas nie podano, przetransportowano samolotem do Izraela.

„Jerusalem Post” ocenia, że atak jest kolejnym przykładem narastającej fali antysemityzmu w Wielkiej Brytanii.

Dziennik przytacza wypowiedź wiceprzewodniczącego Światowej Organizacji Syjonistycznej (WZO) Jakova Hagoela, który powiedział, że „w 2019 r. prawie 300 tys. Żydów żyje w strachu o ich przyszłość i bezpieczeństwo”. Według Community Security Trust (CST), który doradza w sprawach bezpieczeństwa ok. 260 tys. Żydom w Wielkiej Brytanii, policja w Londynie i Manchesterze zgodziła się wzmocnić patrole w rejonie synagog i innych miejsc ważnych dla społeczności żydowskiej.
Źródło info i foto: interia.pl

Niemcy: 27-letni Stephan Balliet przed atakiem upublicznił manifest. Pisał o „zabijaniu antybiałych, w tym Żydów”

Zanim Stephan Balliet, 27-latek powiązany z niemieckimi neonazistami, dokonał zamachu w Halle zabijając dwie osoby, w sieci udostępnił manifest. Tłumaczył w nim motywy swoich działań – wynika z doniesień mediów.

Rita Katz, szefowa amerykańskiego SITE Intelligence Group, organizacji zajmującej się monitorowaniem aktywności terrorystów, napisała na Twitterze, że w sieci można odnaleźć PDF, będący swoistym manifestem Ballieta, dokument zawiera też zdjęcia broni i amunicji, którą 27-latek przygotował do ataku.

Katz przytacza zaledwie fragment jednego zdania z manifestu, w którym Balliet pisał, że chce zabić „jak najwięcej ‚antybiałych’, szczególnie Żydów”| („antybiali” zapisano w j. angielskim „anti-whites”). Amerykańska ekspertka zamieściła też zdjęcia broni domowej roboty oraz wizerunek 27-letniego Niemca.

O manifeście pisze także „Der Spiegel”, choć nie przywołuje jego fragmentów. Według doniesień dziennika, dokument oceniono jako „autentyczny”, a trzy pliki PDF, na których się znajduje, są w dyspozycji śledczych. „Spiegel” dodaje tylko, że poza zabijaniem Żydów, Balliet wspomina również o innych, potencjalnych celach: muzułmanach i lewicowcach.

Zamach w Halle. 27-latek transmitował atak w sieci

Według najnowszych informacji Stephan Balliet działał sam. Zamachowiec zresztą nagrał cały atak i udostępnił go w sieci. Nagranie pokazuje, jak zamachowiec próbuje wtargnąć do wypełnionej wiernymi synagogi, ale systemy zabezpieczające okazały się zbyt mocne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Były ksiądz Jacek M. z zarzutami

Jacek M. znowu ma kłopoty. Po tym, jak śledczy zajęli się spaleniem przez niego fotografii Tadeusza Mazowieckiego, teraz były duchowny usłyszał zarzuty za wcześniejsze „wystąpienia”. Chodzi o jego przemówienie 11 listopada 2017 roku, w czasie którego zaatakował Żydów i Ukraińców. M.usłyszał zarzuty publicznego znieważenia oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych.

Mężczyźnie grożą 3 lata więzienia.

W 2017 roku, były ksiądz przemawiał we Wrocławiu podczas marszu zorganizowanego z okazji Święta Niepodległości. W ostrych słowach krytykował wówczas władze miasta, a także Żydów i Ukraińców.

– To, że synagogi mogą tutaj stać, na naszej polskiej ziemi we Wrocławiu, to że Dutkiewicz i Żydzi mogą się w nich upajać talmudyczną nienawiścią, to jest wynik naszej tolerancji graniczącej z brakiem roztropności- grzmiał M.

Grożą mu 3 lata więzienia

I to właśnie za te słowa może trafić za kratki. Jak informuje TVN24, mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia. – Jacek M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił złożenia wyjaśnień- mówi stacji Justyna Pilarczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.

Kolejne zarzuty dla M.

Niewykluczone, że były ksiądz usłyszy kolejne zarzuty związane z wystąpieniem z grudnia 2018 roku. kiedy to spalił fotografię Tadeusza Mazowieckiego. Zawiadomienie do prokuratury złożyli m.in. syn byłego premiera, a także prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

– Jestem oburzony, że państwo nie reaguje i dopuszcza do tego, że ktoś popełnia przestępstwo – mówi Wojciech Mazowiecki cytowany przez „Wyborczą”. – Na miejscu była policja, która nic nie zrobiła, mimo antysemickich haseł, mimo nienawistnych okrzyków, podpalania zdjęć. To smuci mnie bardziej niż występ człowieka, który podszywał się pod księdza, a teraz, moim zdaniem, wymaga terapii – dodaje. Śledczy badają tę sprawę.

Kim jest Jacek M.?

Jacek M. został wydalony ze stanu kapłańskiego pod koniec września 2016 roku. To pokłosie jego kontrowersyjnych wypowiedzi w mediach i kazania wygłoszonego na mszy poprzedzającej marsz w ramach obchodów rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego w Białymstoku. Po tych uroczystościach dostał on od przełożonych całkowity zakaz „jakichkolwiek wystąpień publicznych oraz organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”.

Były już duchowny nie zaprzestał jednak działalności. Nadal aktywny w internecie, niestroniący od kontrowersyjnych, mocnych wypowiedzi, stał się liderem wrocławskich narodowców.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Rabin napadnięty w stolicy Niemiec. Rośnie liczba ataków antysemickich

W stolicy Niemiec doszło do kolejnego antysemickiego ataku. Jego ofiarą padł rabin miejscowej gminy żydowskiej Yehuda Teichtal, który – w obecności jego dziecka – został zelżony i opluty przez dwóch mężczyzn mówiących po arabsku.

– Niestety musimy stwierdzić, że agresja przeciwko żydom, zarówno na podwórkach szkolnych, jak i na ulicach Berlina zaczęła żyć własnym życiem. Nadal jednak jestem przekonany: większość ludzi w Berlinie nie chce zaakceptować agresji wobec żydów, jako części ich codzienności – powiedział Teichtal, cytowany w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej Gminy Żydowskiej w Berlinie.

– Większość Berlińczyków chce, by żydzi mogli spokojnie przeżywać swoją wiarę, bez odczuwania strachu, że zostaną zwymyślani, opluci, czy wręcz pobici. Oczywiście nie będziemy się teraz ukrywać, tylko nadal budować na miłości, tolerancji, dialogu i edukacji – zapewnił rabin.

Jak informuje gmina, do ataku doszło w ubiegły weekend, po nabożeństwie, które Teichtal odprawił w synagodze w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf.

Przewodniczący wspólnoty, Gideon Joffe, zaapelował po incydencie do policji o wzmocnienie ochrony synagog, by żydzi mogli bezpiecznie uczestniczyć w modłach.

W ten sam weekend doszło też do ataku na studenta noszącego jarmułkę na dworcu w pobliskim Poczdamie. 25-latek również został opluty i znieważony. Napastnikiem okazał się 19-letni Syryjczyk.

Według statystyk prowadzonych przez Punkt Badań i Informacji o Antysemityzmie (RIAS) w Berlinie w 2018 roku doszło do 1083 antysemickich incydentów. O 14 proc. więcej niż w 2017 r.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano 18-latków, którzy obrazili Ukraińców i Żydów. Grozi im kara więzienia

Opolska policja zatrzymała dwóch osiemnastolatków podejrzanych o nagranie i upublicznienie filmu, w którym obrażają Żydów i Ukraińców. Obaj usłyszeli zarzut nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych, za co grozi im kara do dwóch lat wiezienia.

Na trwającym 21 sekund filmie opublikowanym w sieci, młody mężczyzna stwierdza między innymi, że „Polska jest gotowa do walki z Izraelem”.

– Osiemnastoletni mieszkaniec powiatu strzeleckiego został zatrzymany. Zabezpieczono komputer i telefon komórkowy. W tym samym czasie zatrzymano również jego rówieśnika – jest podejrzewany o to, że opublikował nagranie w sieci – mówi Przemysław Kędzior z Komendy Wojewódzkie Policji w Opolu.

W ujęciu sprawców pomógł ich kolega, który rozpoznał występującego w filmie mężczyznę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina w synagodze. Sprawca masakry „chciał zabić wszystkich Żydów”. Są zarzuty

Sprawca sobotniej masakry w synagodze w Pittsburghu powiedział policji, że chciał zabić wszystkich Żydów, gdyż ci „dokonują ludobójstwa” na jego narodzie – ujawnił w niedzielę prokurator Scott Brady. Poinformował on też, że wstępne przesłuchanie Roberta Bowersa odbędzie się w poniedziałek po południu oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, by sprawca działał w porozumieniu z innymi osobami.

Agent FBI Robert Jones powiedział, że gdyby Bowersowi udało się wyjść z synagogi, prawdopodobnie doszłoby do dalszych aktów przemocy. Przekazał także, że nie ma żadnych konkretnych przyczyn, dla których Bowers wybrał akurat synagogę Drzewo Życia, a nie jakąś inną.

Władze Pittsburgha poinformowały w niedzielę o tożsamości ofiar masakry; zginęło 11 osób w wieku od 54 do 97 lat. Ciała znaleziono w trzech różnych miejscach w synagodze; wewnątrz padło bardzo wiele strzałów, trwało to około 20 minut, a analiza miejsca zbrodni może zająć do tygodnia – powiedział Jones.

Sprawcy postawiono 29 zarzutów

Policja złożyła oficjalny raport z przebiegu sobotniej operacji, z którego wynika, że tuż przed godz. 10 po raz pierwszy wezwano pomoc z synagogi, dzwoniąc na numer alarmowy 911. Na miejscu zjawił się policjant, który wezwał posiłki. Do synagogi wysłano policyjny zespół taktyczny SWAT, który dostrzegł napastnika zabarykadowanego na drugim piętrze budynku. Wywiązała się strzelanina, w której rannych zostało dwóch policjantów; jeden z nich jest w stanie krytycznym.

Dwóch kolejnych policjantów zostało rannych od pocisków i rozbitego szkła.

Bowers miał ze sobą cztery sztuki broni, w tym karabin AR-15. Został ranny, i gdy był opatrywany przez policjanta powiedział, że „chciał zabić wszystkich Żydów” oraz że Żydzi „dokonują ludobójstwa na jego narodzie” – głosi oświadczenie policji.

W sobotę Bowersowi postawiono 29 zarzutów o przestępstwa federalne i 30 o przestępstwa stanowe. Prokurator generalny Jeff Sessions oznajmił, że „może to prowadzić do kary śmierci”.

Debata o dostępie do broni

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier napisał do prezydenta Donalda Trumpa list kondolencyjny, w którym zauważył, że zbrodnia Bowersa „przypomina nam wszystkim, że musimy robić wszystko, co w naszej mocy, by opowiedzieć się przeciw nienawiści i przemocy, przeciw antysemityzmowi i wykluczeniu”.

Trump zapowiedział, że uda się do Pittsburgha, ale nie podał żadnych szczegółów.

W samym Pittsburghu w nocy z soboty na niedzielę tysiące ludzi wzięły udział we wspólnym czuwaniu. Wiele osób – w rozmowie z agencją AP – wiązało sobotnią tragedię z klimatem napięcia i głębokich podziałów politycznych.

Burmistrz miasta Bill Peduto oświadczył, że konieczne jest ponowne podjęcie debaty o ograniczeniu dostępu do broni i nie zgadza się on z oceną prezydenta, który w sobotę powiedział, że skutki ataku byłyby mniej dramatyczne, gdyby w synagodze byli uzbrojeni ludzie. Peduto podkreślił, że problemem nie jest bark uzbrojonych strażników, tylko łatwy dostęp do broni, którą mogą się posłużyć ludzie chcący „wyrazić rasistowską nienawiść za pomocą zbrodni”.

Aktywny w mediach społecznościowych

Bowers nie był nigdy wcześniej notowany przez policję; w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć, jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Według Ligi Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) strzelanina w Pittsburghu „jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Policja zdradza szczegóły masakry w synagodze

Sprawca sobotniej masakry w synagodze w Pittsburghu powiedział policji, że „chciał zabić wszystkich Żydów”, gdyż ci „dokonują ludobójstwa” na jego narodzie – ujawnił w niedzielę prokurator Scott Brady. Prokurator poinformował też, że wstępne przesłuchanie sprawcy masakry – Roberta Bowersa – odbędzie się w poniedziałek po południu oraz że nie ma przesłanek wskazujących na to, by działał w porozumieniu z innymi osobami.

Z kolei agent FBI Robert Jones, wyrażając uznanie dla działań policji, powiedział, że gdyby Bowersowi udało się wyjść z synagogi, prawdopodobnie doszłoby do dalszych aktów przemocy. Przekazał on także, że nie ma żadnych konkretnych przyczyn, dla których Bowers wybrał akurat synagogę Drzewo Życia, a nie jakąś inną.

Padło wiele strzałów
REKLAMA

46-letni Robert Bowers wszedł w sobotę do synagogi podczas odbywających się w niej uroczystości i otworzył ogień do zebranych. W ataku zginęło 11 osób, a sześć zostało rannych.

Władze Pittsburgha poinformowały, że ofiary masakry były w wieku od 54 do 97 lat.

Agent FBI Robert Jones ujawnił, że ofiary masakry znaleziono w trzech różnych miejscach w synagodze, a wewnątrz padło bardzo wiele strzałów, trwało to około 20 minut. Analiza miejsca zbrodni może potrwać do tygodnia.

Bowers w mediach społecznościowych zamieszczał antysemickie i antyimigranckie komentarze. Jego ostatni wpis głosi, że hebrajskie Stowarzyszenie Pomocy Imigrantom „lubi ściągać (do USA) najeźdźców, który zabijają naszych ludzi. Nie mogę siedzieć i patrzyć jak zarzynani są moi ludzie. P… ich optykę. Wchodzę”.

Kondolencje prezydenta Andrzeja Dudy
„Zarówno ja, jak i moi Rodacy, jesteśmy wstrząśnięci wiadomościami dochodzącymi ze Stanów Zjednoczonych. Przekazuję w imieniu własnym i całego Narodu Polskiego wyrazy głębokiego współczucia z powodu podstępnego zamachu na tle antysemickim dokonanego w synagodze ‚Drzewo Życia’ w Pittsburghu, w którym życie odebrane zostało wielu niewinnym ludziom zgromadzonym w celach modlitewnych” – napisał prezydent Andrzeja Dudy w depeszy kondolencyjnej skierowanej do Donalda Trumpa.

„Składam na ręce Pana Prezydenta najszczersze kondolencje dla rodzin i bliskich ofiar tej wielkiej tragedii. Wszystkim poszkodowanym wskutek działań szaleńczego zamachowcy pragnę złożyć życzenia jak najszybszego powrotu do zdrowia” – napisał prezydent. „Łączymy się w modlitwie i smutku z Narodem Amerykańskim” – dodał.
Źródło info i foto: interia.pl