Pożar nielegalnego składowiska opon w Raciniewie

Kilkanaście godzin może jeszcze potrwać gaszenie pożaru bardzo dużego składowiska opon w Raciniewie (Kujawsko-pomorskie), który wybuchł w piątek wieczorem – poinformował w sobotę rzecznik KW PSP w Toruniu mł. bryg. Arkadiusz Piętak. W akcji bierze udział ponad 60 zastępów strażaków.

– To niezwykle trudny pożar na terenie o powierzchni kilkunastu tysięcy metrów kwadratowych. Cały czas płoną opony, wydziela się gęsty dym. Tego typu pożary należą do najtrudniejszych, bowiem w miejscach, w których udaje się opanować ogień pojawiają się nowe jego zarzewia – powiedział mł. bryg. Arkadiusz Piętak.

Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP poinformował, że na miejscu działa już 60 zastępów straży pożarnej. Z żywiołem walczy ok. 200 strażaków.

– Z ogniem walczą zastępy PSP i OSP z całego województwa, zastępy ratownictwa chemicznego i cysterny. Akcją dowodzi zastępca komendanta wojewódzkiego PSP. Zbudowaliśmy trzy magistrale wodne, budujemy kolejne, gdyż zaraz wyczerpią się zbiorniki naturalne – tyle idzie wody – mówił mł. bryg. Piętak.

Na miejsce akcji sprowadzone zostały cysterny do wody z Bydgoszczy i Włocławka oraz cysterny ze środkiem pianotwórczym z Szubina i województwa pomorskiego, a także kontener z Torunia z dodatkowym sprzętem ochrony układu oddechowego.

Strażacy cały czas sprawdzają jakość powietrza w okolicy, a dzięki specjalistycznym systemom i sprzętowi wiedzą, czy chmura dymu unosząca się nad miejscowością jest szkodliwa i jak bardzo jest szkodliwa.

– Nie tylko gasimy pożar, ale chronimy także znajdujące się w sąsiedztwie zakłady – przekazał rzecznik prasowy.

Służby apelują do mieszkańców, aby nie opuszczali domów i zamykali okna z uwagi na dym powstały w wyniku spalania opon.

Wójt gminy Unisław Jakub Danielewicz powiedział wcześniej, że składowisko jest nielegalne, od dawna zwracano uwagę na to, iż jest za duże. Dodatkowo składujący opony przedsiębiorca był karany finansowo (2,5 mln zł kary). Przyznał, że strażacy walczą z żywiołem z ogromnym poświęceniem. Ważny jest czas i opanowanie ognia, gdyż obok znajdują się m.in. dwie stolarnie, stacja benzynowa i zakład produkcji maseczek.

– Dzwonił do mnie wiceminister klimatu Jacek Ozdoba, który będzie zwracał się w poniedziałek do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, żeby osobiście nadzorował dochodzenie nad przyczynami tego pożaru – podkreślił Danielewicz. Wójt nie przesądził o przyczynie katastrofy, ale przyznał, iż kolejne etapy toczącego się postępowania wobec przedsiębiorcy, który był upominany, zbiegły się w czasie z wybuchem pożaru. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podpalacze w rękach policji

Policjanci zatrzymali 34-latka oskarżonego o podpalenie kamienicy przy ul. Sprzecznej. Zatrzymano też dwóch innych praskich podpalaczy. Wszyscy usłyszeli zarzuty. 34-letni Mariusz R. został zatrzymany kilka dni po pożarze w kamienicy przy ul. Sprzecznej na Pradze. 12 maja w 6-piętrowym budynku spłonęło poddasze. Ogień uszkodził konstrukcję budynku. Strażacy walczyli z żywiołem przez dwie godziny. Straty oszacowano na 6 tys. zł. Policja natychmiast rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. Biegły ustalił, że budynek został podpalony. Dwa dni po pożarze policjantom udało się namierzyć podpalacza, 34-letniego Mariusza R. Mężczyzna był już znany policji, w styczniu wyszedł z więzienia. Teraz trafił do aresztu, usłyszał też zarzut uszkodzenia mienia. Na razie został objęty dozorem policyjnym. Żródło info i foto: Gazeta.pl