USA: Szturm na Kapitol. Dlaczego Donald Trump czekał aż trzy godziny, by powstrzymać napastników?

Śledczy, prokuratorzy i dziennikarze spędzili cały rok na rekonstrukcji koszmaru 6 stycznia 2021 r. w najdrobniejszych i precyzyjnych szczegółach. Odkryli zaskakujące wątki na temat prezydenta Donalda Trumpa, który obsesyjnie dążył do podważenia swojej wyborczej porażki, oraz na temat tłumu gotowego wykonać za wszelką cenę jego polecenia, pisze Kyle Cheney w newsletterze POLITICO Playbook Nightly.

Dowody w sprawie działań ówczesnego prezydenta są równie obszerne, co druzgocące: Donald Trump, przyklejony do telewizora, podczas gdy jego agresywni zwolennicy plądrowali Kapitol, ignorował coraz bardziej gorączkowe wysiłki swoich doradców i jego własnych dzieci, aby zadziałał, by powstrzymać atak.

Myśleli, że jego słowa coś zmienią, ale on przez wiele godzin odmawiał powiedzenia czegokolwiek. Dziesiątki policjantów zapłaciły za to krwią.

Komisja Kongresu ds. wydarzeń 6 stycznia wciąż szuka strzępów coraz bardziej druzgocących dowodów na bezczynność Trumpa, ale najbardziej wybuchowe szczegóły, których jak na razie nie ujawnia, mogą być bardzo prozaiczne. A to dlatego, że komisja, w przeciwieństwie do nas, dokładnie wie, o której godzinie wysłano kluczowe SMS-y i zignorowano pilne prośby. To, gdzie te wiadomości mieszczą się na znanej już osi czasu działań Trumpa 6 stycznia, może być jednym z najważniejszych ustaleń komisji.

Od dawna wiadomo na przykład, że o 14:24 (20:24 w Polsce) Trump wysłał tweeta atakującego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, gdy tłum wdzierał się coraz głębiej na Kapitol: „Mike Pence nie miał odwagi zrobić tego, co należało zrobić, aby chronić nasz Kraj i naszą Konstytucję”. Trump oczekiwał, że Pence, jako jednocześnie wiceprezydent i przewodniczący Senatu, zatrzyma proces formalnego zatwierdzenia wyboru Joego Bidena.

Wiemy też, że Trump o godz. 14:26 wykonał telefon do republikańskiego senatora Tommy’ego Tuberville’a, aby zachęcić do dalszego kwestionowania wyników wyborów, co mogłoby dać mu czas na wykonanie innych elementów jego planu.

Jednak to, co wydarzyło się w bezpośrednich chwilach przed i po tej rozmowie telefonicznej, pozostaje nieprecyzyjne, przynajmniej dla opinii publicznej. Precyzja co do czasu i kolejności tych wymian zdań jest kluczowa.

Czy Donald Trump otrzymał pilne apele o powstrzymanie zamieszek, zanim zdecydował się zadzwonić do Tuberville’a i poprosić go o dalsze kwestionowanie wyborów? Czy dalej skupiał się na odwróceniu swojej porażki, nawet kiedy jego córka Ivanka próbowała przekonać go w Gabinecie Owalnym?

Do tej pory te epizody były opisywane w dużej mierze w oderwaniu i bez dokładnego związku z innymi znanymi wydarzeniami tego dnia. Komisja stara się to zmienić.

Na przykład, nie wiemy – ale komisja 6 stycznia prawdopodobnie wie – czy tweet Trumpa i telefon do Tuberville’a poprzedziły telefoniczną prośbę lidera Partii Republikańskiej Kevina McCarthy’ego do Trumpa o publiczne potępienie zamieszek.

Trump, według jednej z relacji, zbagatelizował rolę swoich zwolenników w zamieszkach i powiedział: „Cóż, Kevin, wydaje mi się, że ci ludzie są bardziej zaniepokojeni wyborami niż ty”.

McCarthy, zgodnie z relacją w książce Jonathana Karla „Betrayal” (Zdrada), odpowiedział, że słyszał strzały w pobliżu sali obrad Izby, co umiejscawia rozmowę gdzieś ok. 14:44, kiedy to funkcjonariusz policji kapitolińskiej śmiertelnie postrzelił Ashli Babbitt.
Źródło info i foto: onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *