„Wprost” zapowiada nowe, mocne nagrania

„Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Wprost” Michał Majewski. Według „Gazety Wyborczej” Łukasz N., menadżer restauracji Sowa&Przyjaciele zapisywał, kogo i kiedy nagrywał. Wynika z tego, że nagrań jest znacznie więcej, niż ma prokuratura. Dziennikarz wyjaśnił także, po co uprzedza, że będą kolejne publikacje. „Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji” – napisał. Odniósł się do wydarzeń z 18 czerwca, gdy funkcjonariusze ABW weszli do siedziby tygodnika, by odebrać dziennikarzom nośniki, na których ci przechowywali nagrane rozmowy. Z kolei „Gazeta Wyborcza” donosi, że dotarła do kolejnych ustaleń śledczych badających sprawę. Według Łukasza N., menedżera jednej z restauracji, w której podsłuchiwano polityków, nagrań dokonano za pomocą miniaturowych dyktafonów ukrytych w pamięci przenośnej aktywowanej głosem. Menadżer nie odsłuchiwał nagrań. Jedynie notował, gdzie i ile razy podsłuchiwał. Dzięki notatkom, prokuratura ocenia, że nagrano kilkadziesiąt osób. Żródło info i foto: TVP.info

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *